Pod odsyłaczami znajdą Państwo pokrzepiające świadectwa osób, których życie odmienił Bóg. Dziękujemy naszemu Zbawcy, że my, Gedeonici, mogliśmy być tego świadkami.
Byłem niechcianym dzieckiem. Matka pozostawiła mnie kiedy miałem 3 miesiące i uciekła od ojca z którym wcześniej piła alkohol. Ojciec chciał mnie zatrzymać przy sobie ale nie dał rady bo był alkoholikiem. Trafiłem do domu dziecka w Gorzowie Wielkopolskim, skąd zabrała mnie babcia i stała się dla mnie rodziną zastępczą. Miałem trudne dzieciństwo. W wieku 13 lat piłem nałogowo alkohol. Potem zacząłem ćpać i dużo kradłem. Dziadkowie nie mogli dać sobie ze mną rady i zmuszeni byli oddać mnie do Ośrodka Wychowawczego. Mój bunt narastał dlatego więcej piłem, ćpałem i kradłem. Trafiłem na 1 rok i 6 miesięcy do więzienia, potem 3 miesiące na wolności i znów na pół roku . Po następnych paru miesiącach na wolności znalazłem się za kratkami na ponad 5 lat. Byłem już tak bardzo załamany i pokiereszowany grzechem - straciłem wszystko: dom i rodzinę. Wożono mnie po szpitalach psychiatrycznych, bo byłem schorowanym emocjonalnie człowiekiem i całe moje życie legło w gruzach.
Pewnego razu, kiedy odbywałem karę izolatki, jak zwykle wyjąłem z reklamówki niebieską "gedeonitkę". Wyrwałem z niej kartkę i zacząłem robić z niej sobie następnego skręta. Byłem bardzo załamany i myślałem o samobójstwie. Dziesiątki myśli przewijało mi się przez głowę. Nie wiem jak to się stało ale zacząłem czytać Nowy Testament z niebieską okładką i znaczkiem Gedeonitów. Czytałem o ukrzyżowaniu Syna Bożego Jezusa Chrystusa, zacząłem jemu współczuć i wtedy sam poczułem się grzesznikiem. Duch Święty zaczął przekonywać mnie o grzechu. Poczułem przebaczenie i odczułem całą miłość Boga do mnie w Jezusie Chrystusie, która tak bardzo się na mnie wylewała. Pierwszy raz w swoim życiu poczułem się bardzo kochany i akceptowany i zacząłem płakać z prawdziwej miłości jaką dawał mi Bóg w Jezusie Chrystusie. Wtedy zaprosiłem Go do swojego serca i stałem się szczęśliwy i radosny. Nie stałem się od razu "świętoszkiem", ale On ciągle zbawia moją duszę kiedy biorę swój krzyż i naśladuję Go. Przytoczę Psalm 27:10 "Choćby ojciec i matka mnie opuścili, Pan jednak mnie przygarnie". Gdyby nie służba Gedeonitów w więzieniu to nigdy nie miałbym tego Nowego Testamentu. Bogu niech będzie chwała i cześć w kościele w Jezusie Chrystusie Panu naszym.
Piotr.